Gorzej z moją motywacją po wczorajszym śniadanku... :/
jakoś cały czas wydaje mi się że już wszystko totalnie schrzaniłam przez to że zjadłam. Usprawiedliwiam się że MUSIAŁAM (bo bym chyba umarła -przez te alko) niemniej jednak. Fajnie byloby powiedzieć że nie jestm już te 5 dni ale jakoś wczoraj psuje mi wizerunek.
No i zapomniałam kupić cytryn buuuu....
Zaczyna mnie powoli męczyć monotonia tego oczyszczania- już nie mogę się doczekać aż wrócę na spokojne zróżnicowane białko :)
aaaa, no i nie przytyłam. ale też i nie schudłam. 63. still. No ale 5 kg już poszło w niepamięć.
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów